Kto nie był Pajacem nie zrozumie…

Opublikowano 17 sierpnia 2017 o 10:47

Mój blog… kiedyś tętnił życiem, zdania, słowa i litery sypały się jak grad, jak skry z ogniska… Dziś mój blog milczy ale nie kończę z nim, nie zamykam. Ten blog jest trochę jak choroba alkoholowa. Jesteś na odwyku, przestajesz pić ale w głębi duszy myślisz o piciu. Ja trochę tak się czuję z tym moim blogiem… Nie ma mnie tu ale wciąż myślę o pisaniu, o tym blogu. Ten blog jest jak pamiętnik, wracam gdy dzieje się dla mnie coś bardzo ważnego…..

Podziwiam tych blogerów, którzy solidnie i z zawziętością piszą i piszą…. Też tak chciałam, bywał nawet taki czas, że musiałam dozować wpisy, bo by się serwer zapchał 🙂

 

Blog nazwałam Dwie Twarze Matki. Dwie moje osobowości, dwie maski, dwie Kahy80… Moja wyobraźnia działa jak myślę o tej nazwie. Od samego początku nazwa przywodzi mi na myśl dwie maski, takie teatralne jedna czarna, druga biała. W głowie powstał obraz pajaca, jeden smutny aż do bólu, drugi uśmiechnięty od ucha do ucha. To takie rozdwojenie jaźni, które momentami jest zabawne, a momentami koszmarne.

 

 

Kiedyś o sobie napisałam tak:

Moja jasna strona twarzy: łagodna niczym baranek, cierpliwa i uśmiechnięta od ucha do ucha. Jasna strona śpiewa Grzesia Turnaua i słucha Mozarta, jasna strona pichci zraziki, jasna strona jeździ na rolkach.

Moja ciemna strona twarzy: niebezpieczna niczym lew, impulsywna i skwaszona jak cytryna. Ciemna strona wyje niczym Ozzy Osbourne i słucha Mahlera, ciemna strona przypala zupy, ciemna strona zakłada rękawice bokserskie.

 

Wszystko w życiu dzieje się po coś… ja to wiem, tak samo mój blog (chodź uśpiony), tak samo jak napotkani ludzie na drodze…. tak samo jak Pajace, które w ostatnim czasie zmieniły moje postrzeganie świata, postrzeganie ludzi, postrzeganie siebie samego…

Myślicie sobie: „Jakie Pajace?”, „Kaha80 sfiksowała”, „O czym ona gada?”

 

 

fot. Tomasz Seidler

A no, byłam Pajacem i miałam możliwość dotknięcia czegoś pięknego. „No na bank Kaha80 ześwirowała” myślicie nadal. Nic z tych rzeczy 😉 Chociaż jestem sfiksowana ale lubię w sobie tę moją fiksację.

 

 

 

Nie będę teraz opisywać jak to się stało, że zamieniłam się w Pajaca, bo o tym kiedyś Wam napiszę, teraz jedynie zdradzę Wam, że wzięłam udział w cudownym projekcie. Byłam częścią wielkiego widowiska w Szczecinie, opera Pajace, cudowny reżyser Michał Znaniecki, szalona Zosia Dowjat, soliści Kamen Chanev, Joanna Tylkowska… i poznani ludzie.

 

Kto nie był Pajacem nie zrozumie…..

 



Zostaw Komentarz

:

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kropek2011 w pigułce

Prawie po rocznej nieobecności zacznę od charakteryzacji najmłodszego członka rodziny czyli Kropka2011.   Ostatni raz jak tu byłam to Kropek2011...

Zamknij