Smykałka do biznesu

Opublikowano 14 marca 2016 o 11:28

Na etapie tworzenia się w brzuchu matki zostajemy zaprogramowani. Jedni dostaną program „łagodny jak baranek”, „serce z kamienia”, „zołza”, „dobra dusza”, „urodzony biznesmen”, „sknaerus McKwak”, „modnisia”, „przebojowość” itp.

 

Chlopiec-w-stroju-biznesmena-ze-smartfonemNajlepszym przykładem urodzonego biznesmena jest brat PanaCyferki.

PanCyferka będąc małym grzdylem, może miał 5 lub 6 lat, zrobił interes życia ze swoim starszym o 4 lata bratem.

 

Opis sytuacyjny:

BratCyferki: Ty! Chcesz zrobić ze mną biznes?

PanCyferka: No pewnie. (PanCyferka był podekscytowany jak cholera).

BratCyferki: Widzisz ten śrubokręt? ( dodam od siebie, że była to beznadziejna plastikowa zabawka).

PanCyferka: No widzę.

BratCyferki: To musisz go kupić. (dodam, że PanCyferka od małego umiał oszczędzać i zawsze jak dostał kasę od dziadków odkładał ją i nie wydawał na byle pierdołę, w odróżnieniu od starszego brata).

PanCyferka: Ok. (i rzucił na stół gotówkę jaką miał, PanCyferka został szczęśliwym posiadaczem beznadziejnego plastikowego śrubokręta).

PanCyferka: No dobra i co dalej? (bo miał być przecież biznes).

BratCyferki: Nic, to już koniec. (wziął kasę i poszedł ją wydać na byle pierdołę, a PanCyferka siedział z beznadziejnym śrubokrętem w ręce i pewnie zastanawiał się „O co chodzi”?)

 

Oczami wyobraźni widziałam małego PanaCyferkę i jego starszego brata, który, no nie owijajmy w bawełnę, zrobił go w wała! 😀

Jestem przekonana, że rodzimy się już z jakąś smykałką i to nie jedną. By móc być biznesmenem trzeba trochę być cwaniakiem!

 

A Wy jak zostaliście zaprogramowani?

 

 




Komentarze

  1. PanCyferka:

    To nie był śrubokręt ale imitacja klucza do drzwi… A poza tym to była lekcja… lekcja tego, jak to Unia Europejska robi biznes z Polską dając nam dotację 🙂


  2. Babcia Tania:

    Ja mam w sobie dwa programatory.
    Umię szybko wydawać grubą gotówkę /Może dlatego, że nie często mam jakąś gotówkę tylko dla siebie/
    Jeśli mam b.mało pieniędzy – jestem dobra, żeby przeżyć.
    Moja córka powiedziała kiedyś ” że powinnam otworzy. Sszkole przetrwania:).


  3. Au:

    znam przykład starszej siostry, która wymieniała się z młodszą pieniędzmi. Za daaawnych czasów istniał banknot 50 zl., który miał wizerunek żołnierza ( Karol Swierczewski. tak więc starsza wcisnęła młodszej, ze żołnierz jest silniejszy niż taki na przykład Staszic ( 5 000) czy Wyspiański ( 10 000)…


  4. Kobieca Myślodsiewnia:

    He, moja siostra jest chyba jak BratPanaCyferki – z tym, że jest ode mnie młodsza o 6 lat. (no i jest babom…)
    Tak więc sytuacja była taka – gdy zaczęłam liceum, przeprowadziliśmy się do domku. Tak się złożyło, że przez mój pokój wchodziło się na strych (taki z tych ładnych, że od biedy można było się na nim bawić czy przetrzymywać chłopaka…). Strasznie mnie irytowało, że „gówniara” cały czas tam się wdrapuje, burząc mój spokój – tak więc dostała ode mnie (he) zakaz włażenia na strych.
    Kilka dni po tym, siostra przyszła do mnie z prośbą, abym pokazała jej jak się podpisuję (bo ona zmieniała szkołę i musiała się podpisać na nowej legitymacji… niby…). Tak więc machnęłam jej moją koślawą parafkę i o sprawie zapomniałam.
    A ona co? A ona nad tym moim podpisem elegancko (w sensie równie koślawo) stworzyła profesjonalny zapis, że pozwalam jej na włażenie na strych bez ograniczeń…
    Taaak… z czymś takim trzeba się urodzić – moją naiwnością i jej kombinactwem 😉 😉


  5. PanCyferka:

    Au: 🙂 🙂 🙂 Wygrałaś… Starsza siostra zastosowała reguły rządzące w planszowych grach RPG 🙂 Krasnolud zawsze silniejszy niż niziołek 🙂


  6. kaha80:

    Au: padłam hahaha Żołnierz silniejszy hahahaha dobre!!!!

    Kobieca Myślodsiewnia: dokładnie! Z tym trzeba się urodzić! Spryt ma się we krwi hahaha

    Mój środkowy brat, gdy miał z 8 lat pod nieobecność mamy brał młodszego brata lat 4, pod wieżowiec i jeden stał w jednym roku wieżowca, a drugi w drugim roku i handlowali! Ale co handlowali? Harlekiny mojej mamy! Książka była po 1 zł i napisane było „Zbieramy na „akronkę” (arkonka to w Szczecinie basen na świeżym powietrzu)
    Panie ochoczo kupowały i rozczulały się na maluchami robiącymi biznes. Nie powiem co się stało jak mama dowiedziała, się od sąsiadki która kupiła Harlekina oczywiście i powiedziała, że jej synowie handlują książkami! 😀


  7. Kobieca Myślodsiewnia:

    😀 😀 😀 😀 😀
    Tak mi się jeszcze przypomniało – gdy moja siostra miała z 3-4 lata zapragnęła mieć swoje pieniążki. Nasz tata powiedział jej, że będzie jej płacił jakąś drobną kwotę za samodzielne zrobienie łóżka. Nie wiem ile to było – na dzisiejsze pewnie jakieś 50 groszy. Tak czy owak chwilę po tym, ja otrzymałam propozycję od niej – że jak zrobię za nią to łóżko to mi zapłaci 25 groszy. Oczywiście nic o biznesie z tatą nie wiedziałam, a że nikt mi za nic nie płacił to się zgodziłam.
    Tak więc moja kombinująca siostra zarabiała przez jakiś czas 25 groszy dziennie robiąc kompletnie nic 😉 😉
    No niektórzy się po prostu z Tym Czymś rodzą!! 😉


  8. kaha80:

    Ja płaciłam braciom tzw. zeta (1 zł) za wypicie szklanki mleka z rana. Oczywiście tak by mama nic nie wiedziała. Ja nienawidzę mleka od urodzenia!

    Zdarzyło się też, że musiałam płacić bratu za milczenie! Jak coś nawywijałam, a ten się dowiedział szantażował mnie i musiałam płacić za cholerne milczenie 🙂

    Ach! Te kochane rodzeństwo!


  9. Hanka:

    Kobieca Myślodsiewnia – Twoja siostra wygrywa!




Zostaw Komentarz

:

Przeczytaj poprzedni wpis:
Na dywaniku

Tematów na mojego bloga dostarcza Kropek2011 i nie wiem czy się cieszyć czy płakać. Z jednej strony to dzięki niemu...

Zamknij