Najlepszy na świecie…

Opublikowano 24 marca 2016 o 15:43

No to jak? Znowu mam gloryfikować PanaCyferkę? No cóż nie mam innego wyjścia.

Kiedyś pisałam o tym jaką jestem kucharką i jak bardzo „kocham” gotowanie [kliknij TU]

No właśnie gotowanie… no robię to, bo muszę, nie mam innego wyjścia, trzeba przy życiu utrzymać rodzinę.

 

Wczoraj będąc na zakupach w myślach układałam co by tu na obiad? Nic mi nie przyszło do głowy i koniec końców nic na obiad nie kupiłam. Stwierdziłam, że będę kombinować następnego dnia.

1044396_10209286785594999_4339687073836540936_nJa tu wchodzę do domu i czuję jakieś zapachy przyjemne unoszące się z kuchni! PanCyferka zrobił obiad na następny dzień! Gulasz! No uwielbiam go! (PanaCyferkę oczywiście, ale gulasz też rzecz jasna) 😀

 

Co ja będę się rozpisywać jest najlepszy na świecie! Zazdrośćcie mi teraz!

Takim to sposobem tylko kaszę ugotowałam, buraki od teściowej ze słoika wyłożyłam i gotowy obiad!

SMACZNEGO!




Komentarze

  1. Kobieca Myślodsiewnia:

    Zazdroszczę 😀


  2. Babcia Tania:

    Lubię gulasz,ala p.Cyferka:)


  3. PanCyferka:

    Miałem do wyboru – albo bezmyślnie patrzeć na tą papkę nadawaną w TV albo słuchać skrzeczenia Staśka. Wolałem zająć się czymś konstruktywnym dla zabicia czasu 🙂

    Muszę coś do czytania poszukać. Jakieś propozycje, z fantastyki może?


  4. kaha80:

    Magiczna skrzynia autorstwa Twojej córki 😉


  5. Monika:

    Ślinka mi pociekla. Pewnie wszystko zjedlisce 🙂




Zostaw Komentarz

:

Przeczytaj poprzedni wpis:
To miały być tylko porządki….

Człowiek chce dobrze, a jak już się czegoś tknie to sypie się wszystko... Głupie to, ale jak zbliżają się święta...

Zamknij