Na dywaniku

Opublikowano 08 marca 2016 o 10:40

Tematów na mojego bloga dostarcza Kropek2011 i nie wiem czy się cieszyć czy płakać.

Z jednej strony to dzięki niemu mam o czym pisać, ale może ja bym wolała wpisy wychwalające go pod niebiosa?

 

No nic to… jeśli już tak ma być, że większość wpisów dotyczących mego syna to raczej czarny humor dla matki, to niech już tak będzie. Muszę nauczyć się z tym żyć 😉

 

Wchodzę wczoraj do przedszkola i patrzę, że w zeszycie zamiast uśmiechniętej buźki widnieje smutna z wpisem: „Kropek2011 na boisku szkolnym wyrwał białe taśmy” (to taśmy ze sztucznej murawy, które oddzielają bramki).

 

taśmaNo to pytam go by wyjaśnił co się wydarzyło, on unika odpowiedzi i próbuje zmienić temat. Ja jestem nie ugięta i naciskam. Spuścił głowę i przyznał, że zniszczył murawę. Więc ja go ciągnę na boisko by mi pokazał co zrobił. Nawet ochoczo leciał na boisko i pokazywał, miałam nawet wrażenie, że dumny jest. Jak ja zobaczyłam wyrwaną murawę, która przez Panie z przedszkola była wciśnięta na miejsce lecz nie wyglądało już to dobrze, to szlag mnie trafił!

(strzałka na zdjęciu pokazuje o jaką taśmę chodzi)

 

Zapowiedziałam mu, że idziemy do pani dyrektor by przeprosił i spytał ile ma przygotować pieniążków ze swojej skarbonki na naprawę boiska. Myślał, że żartuje ale gdy zbliżyliśmy się do wejścia do szkoły to zaczął się drzeć, że już tak nie będzie robił. Uparłam się i idziemy na górę do gabinetu. Wchodzimy i pytamy czy jest pani dyrektor. Ten trochę spanikowany ale wchodzi ze mną do środka.

Za biurkiem nasza pani wicedyrektor, która zerka i nie wie o co chodzi. Kropek2011 stanął bokiem tak by nie patrzyć jej prosto w oczy. Kazałam mu powiedzieć co dzisiaj nawywijał na boisku gdy wyszli z przedszkolem się pobawić. Milczał, zrobił się czerwony, kąciki ust drżały i prawie się popłakał. Spytałam go czy ja mam wyjaśnić po co tu przyszliśmy. Pokiwał głową, że tak. Więc streściłam co się wydarzyło, Pani dyrektor super babka, pogadała z Kropkiem2011 i poprosiła go by już nigdy nic takiego nie zrobił, bo nie bezie miał gdzie się bawić i jak będzie widział inne dzieci które też coś niszczą to ma im zwrócić uwagę. Kiwał głową potakująco. Dowiedział się też, że tym razem nie musi oddawać swoich pieniążków i że pni dyrektor wierzy, że już nigdy tak nie zrobi. Kropek2011 ładnie przeprosił i obiecał, że tak już nie zrobi.

 

Widziałam, że pani dyrektor powstrzymywała się by nie huknąć śmiechem ale trzeba było zachować powagę jeśli matka przyciągnęła na dywanik delikwenta! Sekretarki również powstrzymywały się od śmiechu.

 

Zastanawiałam się już po całej akcji czy dobrze zrobiłam, że go tam zaciągnęłam. Bo w sumie on taki jeszcze mały, nie ma jeszcze pięciu lat, nie chciał zdemolować boiska specjalnie, lecz ta taśma go zainteresowała, a jak ją pociągnął to tak fajnie się wyrywała razem z ziemią. No ale trzeba nim czasami potrząsnąć, bo to ja jestem jego matką, znam mojego syna i wiem, że to dla niego świetna nauczka. Taka cała akcja pewnie by się nie odbyła gdybym nie znała bliżej dyrekcji, gdybym nie miała takich relacji ze szkołą, bo było mi łatwiej pójść na dywanik wiedząc jaka jest pani dyrektor i jak potraktuje syna.

 

Gdy wyszliśmy ze szkoły pogratulowałam mu odwagi, że przeprosił i dałam mu buziaka za to. W domu sam opowiedział PanuCyferce co się wydarzyło i opowiedział jak był na dywaniku w szkole. Teraz wiem, że Kropek2011 za nim coś wyrwie zastanowi się 10 razy, no dobra 3 razy 😉

 

p.s.

Kto z Was był na dywaniku w swojej kadencji szkolnej? PanCyferka to przykład grzeczności, on tylko pewnie po pochwały chodził! Bo ja byłam kilka razy tylko różnica taka, że moje wizyty na dywanie odbywały się w późnym wieku szkoły podstawowej 😉




Komentarze

  1. Kobieca Myślodsiewnia:

    He, ja miałam to szczęście, że w podstawówce mój dyrektor był jednocześnie moim nauczycielem polskiego – a ja byłam straszny kujon z polskiego 😉 Więc nawet jak coś zbroiłam (a…e… no zdarzało się…;)), to przymykał na to oko 😉 😉 Kujonom zawsze wszystko uchodzi 😀 😀 😀




Zostaw Komentarz

:

Przeczytaj poprzedni wpis:
Cięta riposta

Każdy kto mnie poczytuje lub zna mnie osobiście to wie jaki jest Kropek2011. Torpeda, tajfun, rupie w dupie, pędziwiatr wszystko...

Zamknij