Hardkor w filharmonii

Opublikowano 21 marca 2016 o 9:23

Wczorajszy dzień to był Hardkor – jak powiedziała Babel2006!

1000978_10209232204030494_996514654903963419_nMusicie wiedzieć, że moja córka ma parcie na szkło, a raczej parcie na scenę. Dwa tygodnie temu dowiedziałyśmy się o castingu w naszej szczecińskiej filharmonii. Poszukują dzieci w wieku od 9 do 15 lat. Pomyślałam, że to fajna przygoda dla Bąbla2006 i plan był, że jedziemy. Jednak rano stwierdziliśmy, że Bąbel2006 nie jest dobrze przygotowana, że nie można robić coś na pół gwizdka i dałyśmy sobie spokój. Jednak o 13:00 dostałam wiadomość od jej pani od muzyki, która w filharmonii była od rana, że Bąbel2006 ma duże szanse i, że mamy jechać, bo będziemy później żałować. W 10 min byłyśmy gotowe a o 14:00 byłyśmy już w filharmonii.

 

Atmosfera niesamowita, jak na prawdziwym catingu, zgłoszenia, rozdawanie numerków i czekanie na swoją kolej. Bąbel2006 otrzymała nr 60 i okazało się, że była ostatnią uczestniczką castingu.

Czekałyśmy cierpliwie na swoją kolej. Ta jak jakaś wariatka, wygłupiała się i żartowałą co chwilę, zero tremy, a ja matka w środku się trzęsłam z nerwów. Patrzyłam na nią i nie wierzyłam, że ma taki wewnętrzny spokój. Pytam jej czemu się nie denerwuje, bo przecież to dziwne, musi się denerwować, a ta nic! Popatrzyła na mnie i powiedziała:

– Mamo to taki hardkor dzisiaj z tym castingiem, że idę na żywioł. Będzie jak będzie.

 

12108769_10209231547814089_927658848100782631_nJest! Przyszła nasza kolej. Zabrano nas za kulisy kameralnej sceny, ja nie mogłam wejść na scenę, wszystko oglądałam z tzw. backstage na monitorze. Denerwowałam się jak cholera, bo słyszałam jak śpiewały dzieci przed nią i niestety trema pożarła poprzedniczki, było fatalnie. Bałam się, że i ona polegnie przed jury. W domu jak ćwiczyła to nie było za dobrze, wszystko pod dźwiękiem… a teraz miała wyjść i pokazać się z jak najlepszej strony.

 

Weszła i powiedziała do jury:

– Dzień dobry, mam na imię Bąbel2006, jestem ostatnia czyli zamykam casting!

No i na samym początku rozbawiła całe jury. Popytali ją o kilka rzeczy i akompaniator zaczął grać… a ta?….. Zaśpiewała tak, jak nigdy nie słyszałam. Miała taki luz w sobie, taką łatwość. No kurka wodna, jak ona to robi? Przecież to strasznie stresujące? Zaśpiewała utwór obowiązkowy i dowolny. Było naprawdę dobrze. Jestem z niej dumna! Teraz czekamy na wyniki.

Jeśli się dostanie to naprawdę będzie hardkor!

 

5905_10209231629336127_4047984198807319218_n

11667275_10209240638761357_3680091765567515624_n

6909_10209240638601353_6216681711687243785_n

 




Komentarze

  1. Kobieca Myślodsiewnia:

    No no no – teraz sama jestem ciekawa wyników!! I tylko gratulować wewnętrznego luzu – u mnie każdy występ na scenie (a przed „jury” to już w ogóle…) obfitował w nadprogramowe zwiedzanie wc… 😉
    A do czego ten casting w ogóle był?? 😀


  2. kaha80:

    Osoby wyłonione w castingu wystąpią podczas koncertu 5 czerwca w charakterze solistów z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii w Szczecinie. Koncert jest promujący Szczecin i Filharmonię naszą. Koncert pt. „I żyli długo, i w Szczecinie” 🙂


  3. Babcia:

    Trzymam kciuki:)


  4. Dorota:

    Oj to chyba warto przyjechać i zobaczyć:)


  5. Hanka:

    super! Trzymamy kciuki!
    Pamietam te czasy kiedy wchodzilo sie na scene bez tremy. Potem przyszla samoocena, ludzkie spojrzenia, stres i w ten sposob spiewam w domu czy w aucie jak nikogo nie ma w poblizu.




Zostaw Komentarz

:

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kibel i łódź podwodna

Nie wiem o co chodzi, ale czy spuszczanie wody w kiblu to taka skomplikowana sprawa?   Wyobraźcie sobie: idziecie skorzystać...

Zamknij